czwartek, 10 października 2013

Jesteś Bogiem

Film, który rok temu rozpalał do czerwoności, a teraz wydaje się tak, nomen omen, bosko zapomniany. Sam w sobie nie zrobił rewolucji, tylko stał się kolejnym pęcherzem chwilowej mody. Ostatecznie nawet nie trzeba go było przekłuwać, bo po prostu zagoił się naturalnie. Z perspektywy roku wydaje się, że największym sukcesem obrazu Leszka Dawida i najlepszym wkładem w polską kinematografię jest danie szansy młodym, zdolnym aktorom. Ci mają na koncie już kolejne udane filmy, udowadniając, że istnieje życie po "Jesteś Bogiem".

Od kilku dni swoje pięć minut przeżywa natomiast materiał Filipa Chajzera klik poświęcony blogerom i youtuberom wypowiadającym się o modzie podczas Warsaw Fashion Weekend. Spojlerując, okazuje się, że Hans Kloss, Karel Gott, Sven Hannavald, a nawet Schleswig-Holstein projektują ubrania. Przynajmniej według przepytywanych przez Chajzera ludzi. Zawrzało. Bo syn króla pewnego proszku do prania obśmiał środowisko blogerówi i vloegerów modowych. Po raz kolejny zerwał z poprawnością polityczną, wyciągnął ciężkie działa przeciwko ignorancji i naiwności, a także, jakby na to nie patrzeć, przeciwko samym mediom. Jedni uśmiali się do łez, inni oburzyli. Jako że ja należę do tej pierwszej grupy, przedstawię argumenty drugiej (a co?), podążając za tym tekstem.

1. Brak rozpoznawalnych blogerów i vlogerów

Rozumiem, że fajniej byłoby się pośmiać z Kasi Tusk niż jakichś anonimowych ludzi, ale tak naprawdę powszechnie znanych blogerów i vlogerów modowych nie ma znów tak wielu. Optymistycznie przy tym zakładam, że nie daliby się tak wkręcić, a nawet jeśli tak, stoją za nimi zbyt potężne i ważne firmy, by wyrazić zgodę na emisję ewentualnej wpadki. Takie życie. Zresztą, materiał Chajzera pokazuje według mnie po prostu pewien przykry mechanizm, który podbija nasze media, a w szczególności internet. Ludziom wydaje się bowiem, że w sieci Bogiem można zostać w pięć sekund. Wystarczy blog lub vlog i z miejsca jesteś w danej dziedzinie znawcą, bohaterem i autorytetem. Guzik prawda tymczasem. Chajzer nie oczekiwał, że zapytani zaczną sypać wzorami chemicznymi jak z rękawa i opowiadać treść "Ulissesa". Mieli mówić o projektantach mody. Umieli - owszem - aż za dobrze. Zachowując wszelkie proporcje, od lekarza oczekuje się, że będzie znał choroby i ich objawy, a od kierowcy, że potrafi jeździć samochodem.

2. Brak nazwisk blogerów i nazw blogów

Można uznać, że materiał ma charakter sondy telewizyjnej. W sondzie podpisy raczej się nie pojawiają. Poza tym, uważam, że tu nie chodzi o to, by szukać potwierdzenia, lecz by zrozumieć, że ludzie godzą się wypowiadać przed kamerą z miną eksperta i uciekają się do kłamstw, by tej pozycji nie podważyć. To smutne, niezależnie od tego, czy mówią o modzie, czy oceniają sąsiada z naprzeciwka. (Swoją drogą, gdyby te nazwy blogów się pojawiły, to nie wiem, czy serwery by nie padły od liczy wizyt.)

3. Wypowiada się dziewczyna z obsługi

Zbrodnia! Przecież ludzie z obsługi danego wydarzenia nie muszą znać programu. W ogóle nie muszą wiedzieć, gdzie są i czym się zajmują. Ale jak idziesz do kwiaciarni i prosisz o różę, to nie chcesz dostać tulipana. Jak zgłaszasz się do punktu informacyjnego na dworcu, to oczekujesz, że podadzą ci godzinę odjazdu pociągu. Ja tak przynajmniej mam.

4. Uogólnienie

To normalne zjawisko. Psychologicznie uzasadnione. Tak jest skonstruowany nasz mózg. By żyło się lepiej. To boli, razi i mierzi, ale tak jest. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Nie ma się co oburzać na ludzką naturę. Ale trzeba rozumieć, że ten materiał nie dotyczy wszystkich, tak samo, jak trzeba zdawać sobie sprawę, że nie każdy Polak to pijak i złodziej.

5. Impreza biletowana

I co z tego? Czy ktoś tych ludzi wołami ciągnął przed kamerę i kazał odpowiadać na pytania Chajzera? Mogli tam nawet sprzątać, ale skoro zgodzili się wypowiedzieć, to ich sprawa i ich problem.

6. Można nie wiedzieć, kim był Kohl

Owszem. Można nie wiedzieć, że był kanclerzem Niemiec. Można by było nawet nie wiedzieć, gdyby był projektantem mody. Ale wystarczyło powiedzieć, że się nie wie albo nie kojarzy kogoś takiego. Czasem mniej znaczy więcej. A ci ludzie, nie chcąc wyjść na niekompetentnych, woleli iść w zaparte, a na niekompetentnych wyszli i tak.

7. To (wykształcone) media ich wylansowały

Jasne, wińmy garbatego, że ma proste dzieci. Poza tym, stosując retorykę obrońców blogerów i vlogerów, jak tak można uogólniać? Bo na pewno nie wszystkie media...

8. Sprytny montaż, wycięte ujęcia

Ludzie, tak się robi telewizję! Tak się robi media! Selekcja informacji jest sprawą naturalną, a, jakby na to nie patrzeć, manipulacja (nie twierdzę, że zawsze zamierzona) to chleb powszedni tej branży. Redaguje się wywiady prasowe, przycina dźwięki w radiu, składa wypowiedzi dla telewizji. Montuje się filmy i seriale oraz wiele programów. Ba, książki się tłumaczy. Każda taka obróbka jest w jakimś sensie manipulacją, interpretacją, dokonaniem wyboru. Nie da się pokazać wszystkiego. Przecież Chajzer nie powiedział, że wszyscy zapytani dali się nabrać. Pokazał po prostu tych, których wkręcił, zresztą, w sposób do bólu niewyszukany.

Taki sprytny montaż stosują chociażby twórcy "Matura to bzdura.TV". Ich celem jest pokazanie, że ludzie nie znają odpowiedzi na proste pytania. Tak, jak celem Chajzera, było pokazanie, że ci, co uznają się za znawców mody, nie do końca mają o niej pojęcie. To się nazywa konwencja. Owszem, są to materiały z tezą. Proponuję jednak filozoficznie rozważyć ideę obiektywizmu w ogóle i wtedy ciskać gromy.


Przyznam szczerze, że obrona ze strony środowiska blogowo-vlogowego trochę mnie bawi. Jak Maff nie poradziła sobie w programie Kuby Wojewódzkiego, a teraz jest lektorką w serialu, w którym jedna dziewczyna zostaje twarzą rajstop, a druga bardzo lubi jabłka, aż takiego wsparcia od kolegów z branży nie było. Daleka jestem co prawda od namawiania do kalania własnego gniazda (lojalność naprawdę cenię), ale trochę dystansu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Bogowie internetu też są ludźmi. A niektórzy, chociaż bezimienni w materiale Chajzera, stali się dzięki niemu gwiazdami daleko przekraczającymi granice sieci.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz