środa, 30 listopada 2011

Kret

Wiedziałam o czym jest ten film. Kto kogo gra i jak. Geniuszu zresztą, który już w trakcie oglądania, może nawet na samym jego początku pozwoliłby przewidzieć zakończenie, nie trzeba było wielkiego. A i tak przy całym aktorstwie Dziędziela, Szyca, Pszoniaka i innych buzię rozdziawia subtelna scena, gdy film dopiero się rozkręca. Ot, takie krótkie zbliżenie na tablicę rejestracyjną.

Ostro, pieprznie nawet, rejestrowano rozmowy z ludźmi PZPN-u (?). Ten wielce szacowny związek przysparza ostatnio więcej dziennikarsko-plotkarskiej pożywki niż 560 parlamentarzystów razem wziętych. Ba, wygrywa nawet z samym Nergalem, o Dodzie nie mówiąc. Gdy tracił pozycję lidera na rzecz Pudzianowskiego, znów szybko wkroczył do akcji. Wszyscy mają uciechę, niemal taką jak w sprawie orzełków. Wszyscy znają się już nie tylko na polityce i piłce nożnej, ale także na finansach, marketingu, prawie, dźwięku, kryminalistyce, psychologii - full service.

Nie oznacza to, że kogokolwiek z ludzi PZPN-u bronię. Bynajmniej. Grzegorz Lato przez 3 lata prezesury rozmienił w moim przekonaniu na drobne kilkudziesięcioletnią boiskową legendę, a Zdzisław Kręcina po 12 latach trwania w roli sekretarza związku grać to powinien raczej w piłkarzyki, a nie w prywatną wojenkę z podejrzanymi rozmowami w tle. Z drugiej strony, w cudowną naprawę PZPN-u przez ludzi machających dzisiaj szabelkami też jednak nie wierzę. A wątpię, by ktoś chciał poruszać to całe gówno przed Euro 2012. Smrodu na nowych stadionach nikt bowiem czuć nie chce. Lepiej szczelnie zamknąć okna i drzwi.

W obliczu tych kilku listopadowych tygodni z futbolem w roli głównej aż chciałoby się powiedzieć: ideał sięgnął bruku. Tyle, że na bruku to myśmy już leżeli wcześniej. Wrodzony optymizm nakazuje mi jednak widzieć w tej sytuacji jeden pozytyw: wreszcie trochę spokoju dano reprezentacji.

PS Dzisiaj ostatni dzień listopada. Ale wcale nie oznacza to, że mamy jakieś ostatki! Szlak mnie trafia, gdy kolejny rok z rzędu słyszę o nich przed Bożym Narodzeniem :/.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz