piątek, 14 października 2011

Szansa na sukces

Mierzi mnie, że polski tytuł naiwniutkiego filmiku o muzycznej karierze dziewczyny z prowincji kala jeden z moich ulubionych telewizyjnych programów. Elżbieta Skrętkowska wymyśliła diament, który od samego początku niezmiennie szlifuje Wojciech Mann. Niestety, ten rdzennie polski format, dla którego lekko obrazą byłoby określenie "talent show", zaczyna moim zdaniem tracić. Nie tyle jednak przez wysyp innych muzycznych widowisk, które kuszą walizkami pieniędzy i kontraktami płytowymi, a przez dziwne zabiegi przy koncercie laureatów podsumowującym roczny cykl programu i upadek Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

Nowy show TVP2 "Voice of Poland" miał w moich oczach okazję zbliżyć się do "Szansy...", ale ostatnie wypowiedzi prezesa TVP Juliusza Brauna (link) właśnie szansę na dłuższy sukces zabrały. Jak można odcinać nowemu programowi tlen wtedy, gdy tak naprawdę bieg dopiero się zaczyna? Nie chcę się powtarzać (patrz: "Czarny łabędź"), ale Nergal jest duszą całego show. W Internecie aż roi się od wypowiedzi ludzi, którzy oglądają go ze względu na obecność Darskiego, oceniają bardzo pozytywnie i nie czują się urażeni obecnością. Gdy odejdzie, oni prawdopodobnie odejdą wraz z nim.

Od zabawy w Pytię ważniejsza jest jednak rzeczywistość. W świecie biznesu, a takim jest bez wątpienia telewizja, okazanie słabości i uleganie presji w stylu Brauna wydaje się samobójstwem. Samą decyzję zrozumieć jestem w stanie (w końcu - teoretycznie - TVP to nie prywatny folwark), podobnie jak poprzedzające ją krytyczne głosy pod adresem lidera Behemotha (różny jest poziom ludzkiej wrażliwości i religijności), ale już czas i sposób jej przedstawienia zakrawają na amatorszczyznę.

Prezesowi Braunowi pozostaje mi pogratulować roztropności, a Nergalowi życzyć jeszcze lepszej zabawy z polskim grajdołkiem i powodzenia w pracy dla TVN-u, Polsatu czy innej stacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz